Doświadczenia okołoporodowe

 

Przejście Ziemi, Pamięć Wszechświata i doświadczenia okołoporodowe

https://liviaspacedotcom.files.wordpress.com/2012/11/starchild.jpg

LiviaFlow pisze:

„Miałam zamiar przypomnieć tę notkę już jakiś czas temu, ale dopiero dzisiaj skłonił mnie do tego wpis na blogu Mistyka Życia pl.

Osobiście Wszechświat postrzegam jako żywą, czującą istotę, zwłaszcza na pewnym poziomie, tym najbardziej fizycznym, organicznym i tutaj kłania się Kosmiczne Boże Ciało z mojej notki o Granicach Siebie..

a kilka dni temu znalazłam pewien artykuł, który bardzo mnie zaciekawił”.

 

Pamiętam też jak w 2011 roku poruszyło mnie odkrycie przez NASA największego zbiornika wody we Wszechświecie, choć poruszyło dlatego, że wreszcie zostało potwierdzone coś co intuicyjnie przeczuwałam już wcześniej, że to ma związek także z wodą w naszych ciałach i wodą w ciele Matki Ziemi… i moimi kosmicznymi podróżami poprzez wodne oczka – gwiezdne portale. Cóż, procesy kosmiczne rzeczywiście przypominają i to bardzo te zachodzące w ludzkim ciele… ale co się dziwić skoro

 

„Jak na dole, tak i na górze; Jak na górze, tak i na dole”

 

Doświadczam tego zwłaszcza w trakcie astro mistycznych medytacji, tego niesamowitego połączenia, pomiędzy mną a całym żywym i czującym Kosmosem…

 

to tak jakbym dotykając wnętrza Wszechświata dotykała siebie

żywej wewnętrznej tkanki.. takie bardzo pogłębione współodczuwanie.. głębokie i rdzenne, jakby docierające do samego.. źródła. rzeczywistości.. a jednocześnie z niego wypływające… Choć w tym całym procesie ‚powrotu do siebie’ jednymi z najbardziej niezwykłych podróży były te, które zawiodły mnie w głąb własnego Serca, gdzie odkryłam przeogromną przestrzeń wyglądającą niczym prawdziwy Kosmos… Z jednej strony czułam, że poprzez bramę w swoim Sercu dotarłam do jakiejś tajemnej wewnętrznej kosmicznej przestrzeni, z drugiej, że poprzez tę bramę znalazłam się w Kosmosie na zewnątrz siebie… Towarzyszyło temu zresztą takie dziwne uczucie, jakby wywracania się na drugą stronę! Co ciekawe w trakcie jednego z tych doświadczeń dotarłam do pewnego enigmatycznego punktu, przypominającego czarny atom (czarne słońce?), od którego zostałam mocno odepchnięta… tak jakby przekroczenie tego punktu nie było dla mnie w tym momencie wskazane.. Opisywałam te doświadczenia w notce pt.  ♥ Medytacja ‘PODRÓŻ W GŁĄB SERCA’ ♥

zapisek z dnia 13 stycznia 2011.

W sumie to w chwili obecnej opis ten przypomina mi też doświadczenia okołoporodowe o których pisał Stanisław Grof.. hmm.. czy przejście z jednego wymiaru do drugiego można przyrównać do tego typu doświadczeń?

Grof twierdzi, że potencjalnie potrafimy uzyskać informacje o wszystkim, co działo się, dzieje się i będzie się dziać we Wszechświecie a wystarczy podłączenie pod odpowiednią falę.

Badania i praktyki Grofa zaowocowały stworzeniem teorii matryc okołoporodowych, mających według niego wyjaśniać, w jaki sposób nasze wzorce mają swoje źródło w doświadczeniach okołoporodowych.

Przeglądałam właśnie swoje notatki na temat roku 2012 i tzw. Przejścia Ziemi i ponownie natknęłam się w nich na opis swoich doświadczeń:

Przypominam sobie pewne doświadczenie sprzed kliku lat gdzie podczas nie fizycznych podróży (jak nazywam tego typu doświadczenia) trafiłam do miejsca, które odebrałam jako inny wszechświat, a to co wówczas dane mi było zaobserwować mogło być właśnie czymś takim jak przechodzenie jakiegoś świata (powiedzmy układu słonecznego) poprzez czarną dziurę do innego wymiaru. Przypominało to zwijanie się do środka, albo tez zapadanie się. co z kolei jest w pewnym stopniu zbieżne z moimi doświadczeniami z Sercem. Myślę też, że te moje doświadczenia przypominają i to bardzo tzw. doświadczenia okołoporodowe, o których pisał Stanisław Grof,. a dokładniej, że jedne i drugie rzeczywiście maja ze sobą związek, tak przynajmniej czuje. Choć jedno z doświadczeń, to kiedy doznałam owego kurczenia się wszechświata było dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne, czy wręcz koszmarne, choć jednocześnie bardzo ważne.

 

Z definicji Wszechświata wynika, że nic nie może istnieć poza nim.

 

Wiem, że to co widziałam, ten moment kurczenia się i zapadania jest bardzo zbieżny z procesem śmierci.. naprawdę bardzo ciężki.. i że tak nie musi być… to chory wypaczony wzorzec.. takie przejście poprzez bol..

przypomniałam tez sobie że w innym miejscu na przebudzeniu, w grudniu 2007 roku napisałam, że czarne słońce widzę jako ustawione w samym centrum… i tak jakby tym centrum był punkt 13.. nazwalam je nawet „black sun gate”… zastanawiałam się jednak nad tym, czy można ominąć te wrota chcąc wyjść z tego matrixa.. bo miałam wrażenie, ze są fałszywe.. wtedy jednak kiedy miałam te doświadczenia (2007) nie miałam jeszcze pojęcia o materiałach Ashayany, które naprawdę pomogły mi lepiej zrozumieć własne doświadczenia i przypomnieć sobie to co sama wcześniej słyszałam.

 

>G<

 

GEBus moje przeżycia rodzenia siebie i bóle UŚWIĘCONEJ ZIEMI  opisuję w kronice

KRONIKA PRZEBÓSTWIENIA